Codzienne inspiracje

Dzień jak co dzień, poranek, środek małego miasta – mały trawnik, dość soczysta jak na tę porę roku zieleń trawy a na niej pojedyncze krople rosy, które spadają z źdźbła na źdźbło. Już po chwili pozycja horyzontalna, łokcie na mokrej trawie i kilka prób, potem przeglądanie, ocenianie, kręcenie nosem aż trafia się perełka… To zdjęcie przyciągnęło wzrok swoją wyrazistością a zarazem lekkością i klimatem, który tworzą refleksy świetlne nieostrych partii kadru. Chyba warto było się trochę ubrudzić 😉